Znakowanie tras rowerowych – który system lepszy?

sieciowe oznakowanie szlaków w Niemczech

Ponowne odkrywanie Ameryki to czynność zwykle bardzo przyjemna aczkolwiek nie zawsze efektywna. Widać to szczególnie po rozlicznych systemach znakowania tras rowerowych stosowanych w różnych regionach Polski. Zwykle przyczyną tej nieplanowanej różnorodności jest brak koordynacji w działaniach władz lokalnych, organizacji turystycznych i innych jednostek zajmujących się wytyczaniem i znakowaniem tras.

Problem ten dotknął również Śląsk Cieszyński. Jednak oprócz braku spójnego systemu znakowania, pojawia się dodatkowy problem wynikający z faktu istnienia granicy i różnych podejść krajowych. Już na samym początku, gdy powstawały pierwsze szlaki rowerowe, Polska i Czechy nie dogadały się co do stosowanych oznaczeń. W naszej ojczyźnie przyjęto koncepcję „pttkowską”, czyli oznaczanie szlaków kolorami. W Czechach zastosowano system żółtych tabliczek, na których pojawiają się numery szlaków lub po prostu informacja o miejscu, do którego prowadzi (w przypadku braku numeracji).

Oba te rozwiązania mają trzy istotne wady. Po pierwsze, jeżeli zgubimy zaplanowany szlak, nieważne czy oznaczony czerwoną kreską na białym tle, czy numerem 1094 na żółtej tabliczce, bez dokładnej mapy trudno go ponownie odnaleźć.

Po drugie, gdy liczba tras wzrasta, zaczyna brakować kolorów. Być może z tego powodu pojawiły się w naszym regionie różne fantazyjne logo, na przykład szlaku „Śladami stroju cieszyńskiego”. Swoją drogą twórcy tych znaków graficznych nie zawsze są chyba świadomi, że oznaczenia szlakowe są malowane również na słupach elektrycznych, telefonicznych i bardzo często na drzewach. W rezultacie zamiast skomplikowanej grafiki powstaje kolorowy bohomaz, przypominający “dzieło” sześciolatka, który pierwszy raz w życiu dostał do rąk akwarele.

Często dochodzi też do sytuacji, że danym odcinkiem biegnie kilka szlaków jednocześnie, co powoduje, że drzewa i słupy wyglądają jak kolorowe totemy. Numerów co prawda raczej nie braknie, ale wraz ze wzrostem liczby szlaków stają się one coraz bardziej zagmatwane i trudne do zapamiętania.

Oznakowania szlaków w Czechach i w Polsce
“Totemiczny” system znakowania szlaków rowerowych stosowany w Polsce i numeryczne oznaczenia w Czechach.

Po trzecie i najważniejsze, jeżeli chcesz zaplanować swoją własną, niestandardową trasę, musisz uważnie śledzić połączenia szlaków, żeby w odpowiednim momencie wybrać właściwy skręt.

Czy można lepiej i jednocześnie prościej? Okazuje się, że tak. Ciekawe rozwiązanie zaproponowali Holendrzy, niedościgli mistrzowie w organizowaniu turystyki rowerowej i potrzebnej do tego infrastruktury. Otóż zastosowali oni rozwiązanie z obszaru… informatyki. Zamiast wytyczać konkretne szlaki i numerować je lub kolorować, praktyczni mieszkańcy Niderlandów zastosowali numerowanie węzłów sieci szlaków.

Jak to działa, wyjaśnia poniższy obrazek. Szlaki nie mają kolorów, nie mają też numerów. Numerowane są tylko węzły (takie rowerowe adresy IP), od których odchodzą rozgałęzienia. Jeżeli więc chcesz jechać konkretną trasą, wystarczy że znasz numery węzłów, przez które masz zamiar przejechać (informatyk powiedziałby, że wyznaczasz „routing”).  

Przykładowy fragment holenderskiej sieci szlaków rowerowych
Przykładowy fragment holenderskiej sieci szlaków rowerowych. Źródło: https://www.hollandcyclingroutes.com/

W czasie wycieczek rowerowych po Holandii często można się natknąć na cyklistów z przypiętą do kierownicy małą karteczką z ciągiem liczb w rodzaju 11, 13, 14, 8, 41,42, 11. Oznacza on, że podróżny zaczyna wycieczkę od węzła numer 11 kierując się w stronę węzła numer 13. Stamtąd rusza do numeru 14 i tak dalej. Zaś cała trasa kończy się ponownie w węźle numer 11. Warto też dodać, że praktycznie w każdym punkcie węzłowym jest umieszczona tablica z mapą ilustrującą najbliższą okolicę a w szczególności pokazującą pobliskie węzły. Mapę holenderskiej sieci można przeglądać na przykład na stronie https://www.hollandcyclingroutes.com/online-cycle-route-planner.

Skrzyżowanie szlaków rowerowych w Holandii
Jedno z wielu skrzyżowań szlaków rowerowych w Holandii. Strzałki informują o numerach węzłów, do których prowadzą poszczególne ścieżki.

Nie potrzeba żadnych kolorów, żadnych numerów tras, bo trasę każdy planuje sam. Co więcej, gdy pojawi się nowy odcinek dla rowerzystów, wystarczy dodać oznakowanie wskazujące numery połączonych tym odcinkiem węzłów i uzupełnić mapy. Cała struktura może się więc rozrastać praktycznie w sposób nieograniczony, bez obawy, że kiedyś zabraknie kolorów lub że jedną ścieżką zostanie poprowadzonych kilka szlaków. Węzłowy system znakowania jest również bardzo przydatny w sytuacji, gdy zgubimy zaplanowaną trasę. Wystarczy wtedy dotrzeć do najbliższego węzła, w który sami możemy zdecydować, jak chcemy wrócić na wybrany szlak.

Mapa w węźle szlaku rowerowego w Holandii
Mapa  połączeń w jednym z węzłów tras rowerowych w Holandii.

Opisane rozwiązanie zaczyna się popularyzować również w sąsiednich krajach, na przykład w Niemczech, czego dowodem poprzedzające artykuł zdjęcie, zrobione w okolicach Wittenberge nad Łabą. Może i u nas kiedyś pojawi się tak dużo szlaków, że trzeba będzie pomyśleć o podobnym rozwiązaniu.

 

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Opinie w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
0
Skomentuj i podziel się swoją opiniąx
()
x