Pętla wokół Zalewu Żermanickiego już częściowo przejezdna!

Świetna wiadomość dla fanów dwóch kółek z regionu! Bez wielkiego rozgłosu, bez szumu medialnego, tuż za polsko-czeską granicą powoli finalizowana jest atrakcja, która może stać się rowerowym hitem Śląska Cieszyńskiego. Jest nią pętla wokół Zalewu Żermanickiego. Można już przejechać wyasfaltowanym, 7-kilometrowym odcinkiem z Domasłowic aż do zapory; trwają też dalsze prace od zapory w Żermanicach przez Szobiszowice aż do Domasłowic Dolnych. Zgodnie z planem inwestycja ma zostać zakończona jeszcze w tym roku. Cała trasa będzie miała nieco ponad 13 kilometrów długości.

Nowa atrakcja jest szczególnie atrakcyjna dla mieszkańców Cieszyna, bo można tu stosunkowo szybko dotrzeć rowerem (najkrótsza trasa ma około 16km, które w zależności od tempa jazdy pokonamy ciągu 1 do 1,5 godziny. Dla osób wolących dotrzeć tu samochodem też jest możliwość wygodnego parkowania, o czym parę słów poniżej.

Trasę można rozpocząć od kościoła pod wezwaniem św. Jakuba Starszego w Domasłowicach Dolnych. W pobliżu kościoła jest niewielki parking na kilka pojazdów, ale tuż obok jest również duży szutrowy plac, na którym można zostawić samochód. Parkując przy kościele warto zwiedzić zabytkowy cmentarz, na którego nagrobkach przeplatają się polskie, czeskie i niemieckie nazwiska.
Pierwszy odcinek prowadzi wzdłuż południowo-zachodniego brzegu zalewu, w cieniu pięknego lasu mieszanego. Asfalt jest już gotowy między ujściem Łucyny do zalewu (punkt 2 na poniższej mapie) a zaporą (punkt 7). Zaporę przejeżdżamy w ruchu ogólnym, który jest w tym miejscu raczej niewielki. Warto się tam zatrzymać, bo roztacza się stąd piękny widok na zalew i widoczne w oddali góry.
 
Pierwsze 7 kilometrów pojedziemy już wygodnym asfaltem. Uwaga: teren jest wciąż oznaczony jako budowa, więc należy zachować ostrożność, zwłaszcza, że brakuje jeszcze niektórych elementów zabezpieczających, na przykład barierek na przepustach.
Asfaltowy ciąg pieszo rowerowy jest wystarczająco szeroki, by wygodnie poruszali się po nim piesi i rowerzyści. Wzdłuż brzegu południowo-zachodniego trasa prowadzi głównie przez piękny las mieszany.
Plaża w Łucynie, mniej więcej w połowie gotowego, 7-kilometrowego odcinka. Koniecznie należy napić się kofoli!
Na odcinku między Łucyną a zaporą droga biegnie bardzo blisko jeziora, dzięki czemu często odsłaniają się ładne panoramy.
Mimo, że budowa nie jest jeszcze zakończona, czescy rowerzyści już odkryli to miejsce i zwłaszcza w weekendy chętnie je odwiedzają.
Okolice zapory. Tu można skręcić na przykład do Frydka Mistka lub Havirzowa.
Duży parking w pobliżu zapory w Żermanicach. Tu też można rozpocząć wycieczkę.

Zaraz za zaporą skręcamy w prawo w lokalną drogę, zapewniającą dojazd do kilku ośrodków wypoczynkowych, restauracji oraz pól kempingowych. Na początku tego odcinka znajduje się też duży, bezpłatny parking. W okolicach kempingu Pod Husarůvkou (punkt 8) kończy się asfaltowa droga (stan na 10.05.2026) i na razie jedzie się po dosyć nierównym tłuczniu. Osobom, które przedkładają komfort jazdy nad widoki, zalecamy odłożenie tej przyjemności na później i podjazd w stronę Szobiszowic, a następnie trzymanie się obecnego szlaku rowerowego aż do Domasłowic Dolnych.

Odcinek ciągnący się wzdłuż północno-wschodniej części jeziora ma inny charakter. Tu napotkamy znacznie mniej drzew, za to będzie więcej okazji do plażowania, podziwiania beskidzkich panoram oraz skorzystania z oferty gastronomicznej. Cała trasa jest bardzo bezpieczna, łatwa i praktycznie płaska. Gdy już zostanie w całości ukończona, będzie wymarzoną pętlą rowerową dla rodzin z dziećmi, które chcą połączyć rowerową pasję z rekreacją na łonie natury.

Fragment budowanego jezscze odcinka między Szobiszowicami a Domasłowicami. Tu jeszcze nie ma asfaltu, więc piękne widoki trzeba okupić jazdą po nierównościach.

 

Zdjęcia i tekst: Piotr Stokłosa

Ślad trasy

Uwaga: Mapy.com jeszcze nie pokazują budowanego fragmentu w okolicy Szobiszowic, stąd duża liczba punktów na tym odcinku, żeby algorytm nie „przerzucał” przebiegu trasy na oznakowany szlak. Na razie odradzamy jednak jazdę odcinkiem między punktami 8 a końcem trasy przy kościele w Domasłowicach, bo podbudowa pod asfalt jest bardzo nierówna, a w dni robocze można natknąć się na sprzęt budowlany.

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Opinie w tekście
Zobacz wszystkie komentarze