Pieniądze wyrzucone w błoto

Pozostałości geowłókniny i resztki praktycznie całkowicie wymytego kamienia na ścieżce za ulicą Żeromskiego.

Jest takie powiedzenie: tylko bogatego stać na tanie buty. Dlaczego? Bo tanie buty rozpadają się szybciej, więc trzeba je częściej kupować i ostatecznie wychodzi drożej. To powiedzenie idealnie pasuje do „inwestycji” zrealizowanej na ścieżce pieszo rowerowej za ulicą Żeromskiego, która kiedyś była drogą łączącą Błogocice z Trzyńcem. Do dzisiaj w dobrym stanie zachowało się ukształtowanie nasypu a dociekliwi znajdą tu nawet pozostałości betonowych barier i przepustów.

W lutym tego roku Wydział Zamówień Publicznych, Inwestycji i Funduszy Zewnętrznych miasta Cieszyn wykonał w tym miejscu nawierzchnię mineralną z grubego piasku z niewielką ilością drobnego kamienia. Warstwę wykonano w zasadzie bezpośrednio na podłożu starej drogi, w niektórych miejscach wzmacniając je włókniną. Od początku to rozwiązanie budziło nasze wątpliwości pod względem jego trwałości. Istniała obawa, że tak lekka nawierzchnia może nie wytrzymać intensywnych opadów i po prostu spłynie w dół.  Z tymi wątpliwościami na początku marca zwróciliśmy się za pośrednictwem MZD do cieszyńskiego Wydziału Inwestycji, które udzieliło następujących wyjaśnień:

Scieżka w zespole przyrodniczo-krajobrazowym Lasek Miejski w Błogocicach jest nawierzchnią mineralną – kamień naturalny o grubości ziarna do 8 mm, osadzona na głębokości 4 cm, z zastosowaniem geowłókniny. Nawierzchnie te mają niższy standard niż asfaltowe, ale są przepuszczalne oraz niepylące. Wybór takiej nawierzchni uwarunkowany był charakterem miejsca – jest to obszar objęty ochroną przyrodniczą, gdzie wykorytowanie ścieżki w celu wykonania głębszej podbudowy było niemożliwe przez licznie występujące korzenie drzew. Proszę zauważyć, że warunki poruszania się dla pieszych, rowerzystów i innych zostały poprawione z równoczesnym uniknięciem zbędnej ingerencji w teren, zwłaszcza jeśli chodzi o ochronę drzew. Pragniemy podkreślić, że nawierzchnia jeszcze “pracuje”, odebranie przeprowadzonych prac zaplanowane jest na środę 06.03.2024 r. Ponadto podkreślamy, że nie jest to odpowiednie miejsce do szybkiej, gwałtownej jazdy, która może zagrażać bezpieczeństwu oraz spokoju innych użytkowników, w tym występujących tam zwierząt. 

Mimo to w dalszym ciągu przyglądaliśmy się stanowi ścieżki, który wyraźnie pogarszał się po kolejnych deszczach. Warto podkreślić, że postępującą degradację odnowionej ścieżki było widać po każdym silniejszym deszczu. Niestety najgorsze wydarzyło się w ostatni wtorek 4-go czerwca, gdy Cieszyn nawiedziła prawdziwa ulewa. W wielu miejscach nowiutka nawierzchnia po prostu spłynęła wraz z potokami wody. Wydarzyło się to przede wszystkim na stromszych odcinkach, na których obok ścieżki nie przebiega rów odwadniający. Tam woda bez przeszkód mogła płynąć ze skarpy i znosić piasek w kierunku Olzy lub dalej drogą na czeską stronę – łachy pozostałości nowej nawierzchni można teraz znaleźć nawet kilkadziesiąt metrów za słupkami granicznymi, czyli na czeskim odcinku, gdzie nie realizowano żadnych inwestycji.

Wróćmy więc do pytania zadanego na początku – czy jest sens realizować inwestycje, których trwałość ogranicza się do kilku miesięcy? Bo niestety wydaje się, że wydane w tym miejscu środki publiczne zostały dosłownie i w przenośni wyrzucone w błoto.

Piotr Stokłosa

 

0 0 głosy
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Opinie w tekście
Zobacz wszystkie komentarze